Ewa Szumakowicz

Papużka bez nogi - jej klatka i problemy.

Każdy, kto zna naturę papug, wie, że chodzenie jest dla nich równie ważne, co latanie, zwłaszcza w warunkach domowych. Nawet w pełni sprawne papugi w różnych sytuacjach wolą nieraz pokonywać odległości na swych silnych nogach, pomagając sobie przy tym często dziobem, niż używać skrzydeł. Zatem urazy nóżek wydają mi się bardziej dokuczliwe dla nich niż urazy skrzydeł.

Częstą wadą, występującą zwłaszcza u papużek falistych, są wykrzywione nóżki, powodujące trudności z poruszaniem się. Natomiast na szczęście nieczęsto słyszy się o papugach bez nogi, ale takie przypadki też się zdarzają, i takie ptaki, zwłaszcza jeśli nie mają tylko części nogi, mogą żyć, tym bardziej, że chwytny dziób papugi może jej częściowo rekompensować brak nogi. Oczywiście wszystko zależy od konkretnego, indywidualnego przypadku, ale chciałabym pokazać na przykładzie papużki o podwójnym kalectwie, że warto podjąć próbę, sprawdzić, jak ptak sobie radzi i nie przekreślać z góry jego szansy na życie. Istotnym warunkiem jest to, by nie narażać ptaka na cierpienie, któremu nie można zaradzić.

W pierwszej chwili może być trudno sobie wyobrazić, że taka papużka bez nogi, która jednocześnie jest nielotem, może z tym kalectwem w miarę normalnie funkcjonować! Tutaj, jak i w przypadku każdej kalekiej papugi, dużo zależy od tego , jakie warunki stworzy jej człowiek.

Zarówno dla latającego ptaka bez nogi, jak i dla ptaka nielota, którego nogi są niesprawne lub któremu brakuje jednej nogi, konieczne jest specjalne zaaranżowanie przestrzeni w klatce i na zewnątrz klatki, nie tylko aby w ogóle umożliwić mu ruch, przemieszczanie się, ale też by nie dopuścić do wtórnych komplikacji czy urazów kalekich nóżek.

Przedstawiam Wam Gienię

Gienia to papużka falista dotknięta właśnie takim podwójnym kalectwem: jest nielotem i ma problemy z chodzeniem.

Powodem jej niezdolności do lotu jest uszkodzenie prawego skrzydła, w wyniku którego w skrzydle nie odrastają długie lotki. Natomiast jej kłopoty z chodzeniem wynikają z tego, że papużka ma właściwie tylko jedną nogę: jej lewa noga została odcięta na wysokości nieco ponad piętą - spomiędzy piórek wystaje tylko krótki kikucik. Dodatkowo w prawej nodze brakuje jednego palca, co upośledza chwytność stopy.

W pierwszych  dniach pobytu w nowym domu trzeba było papużce zapewnić łatwy dostęp do pokarmuNieznane są mi okoliczności okaleczenia Gieni. Przypuszczam, że w wyniku jakiegoś ludzkiego zaniedbania, mogły ją poranić większe papugi. Gdy do mnie trafiła była wystraszonym, skrajnie wychudzonym stworzonkiem, gdyż kalectwo uniemożliwiało jej dostęp do karmników.

Ważną więc sprawą, poza wizytą u weterynarza i zadbaniem o jej zdrowie, było stworzenie papużce płaskiej, dość obszernej przestrzeni z łatwym dostępem do pokarmu i wody. Przez kilka dni obserwowałam jej sposób poruszania się i radzenia sobie z kalectwem. Jednocześnie szukałam porad i zastanawiałam się nad urządzeniem klatki, tak by ptak mógł w jak największym stopniu poruszać się w niej zgodnie ze swoją naturą i potrzebami. Właściwe urządzenie klatki w przypadku dużego kalectwa ptaka jest tym ważniejsze, że zwykle taki ptak ze względów bezpieczeństwa musi spędzać w niej stosunkowo dużo czasu.

Cenne wskazówki znalazłam na blogu Hebi i w jej postach na papuzim forum, gdzie opisywała urządzenie pokoju dla nielota, oraz na stronach Niemieckiego Towarzystwa Przyjaciół Papużek Falistych.

Musiałam jednak uwzględnić to, że Gienia jest nie tylko nielotem, ale jeszcze nie ma nogi, a w tym zakresie o wskazówki było trudniej. W dużej mierze musiałam sama dochodzić do tego, co dla mojej papużki jest najlepsze.


Gienia  chodzi opierając się na obciętym kikutku

Aby wyrównać wysokość  nogi do tej obciętej, papużka  opiera się na całej stopie, obciążając nadmiernie piętę. Na zdjęciu widać też, że lewe skrzydełko jest bez długich lotek


Niebezpieczne odciski

Papużka chodzi, opierając się na obciętym kikutku. Aby wyrównać wysokość, nie staje na palcach zdrowej nogi, tylko na całej stopie, opierając w dużym stopniu ciężar ciała na pięcie. W rezultacie na kikucie obciętej nóżki i na pięcie drugiej nogi pojawiły się odciski, z którymi poradziłam sobie, stosując leczenie zalecone przez weterynarza i równocześnie wprowadzając zmiany w klatce: zmieniłam wyściółki, zastąpiłam kolejne twarde żerdki miękkimi (twarda została tylko jedna przy dnie klatki).

Odciski to jest największy problem, z którym spotyka się właściciel ptaka z uciętą czy amputowaną nogą. Nawet po wyleczeniu groźba powstania odcisków ciągle istnieje i mogą one pojawić się na nowo. Ta skłonność do robienia się odcisków występuje także u Gieni.

Klatkę trzeba więc urządzić tak, by zminimalizować to niebezpieczeństwo. Myślę, że ważne są nie tylko odpowiednio miękkie miejsca do siedzenia, ale też by były one różnego rodzaju i by ptak był zmotywowany do częstej zmiany miejsca. Nóżki trzeba ciągle kontrolować i szybko interweniować w razie potrzeby. Jeśli odciski nie dawałyby się wyleczyć i powstałyby niegojące się rany, ptak musiałby zostać uśpiony.

Klatka

W tym artykule skupiam się na opisie urządzenia klatki, ale podobne zasady można zastosować do przestrzeni poza klatką. Obserwując zachowanie papużek, zmieniam co pewien czas różne elementy w otoczeniu ptaków. Przedstawione tu zdjęcia pochodzą z różnych okresów pobytu Gieni w moim domu.

Przy kalekiej papużce mogłoby się wydawać, że najprościej jest zostawić jednopoziomowe urządzenie klatki - papużka może chodzić po dnie, ma tam pokarm i wodę, nie może spaść, jest bezpieczna. Ale papużka z pewnością nie czułaby się dobrze bez możliwości przemieszczania się na różnych poziomach, bez pewnych wyzwań i bodźców do aktywności. Poza tym dla dobra papuzich nóżek wskazane jest, by ptak miał do dyspozycji i przestrzeń płaską, i żerdki różnej grubości.

Niektóre szczebelki okleiłam mikrofibrą, by ułatwić papużce wspinanie sięPierwszym warunkiem funkcjonalnego urządzenia klatki jest jej rozmiar - wszystkie ptaki wymagają dużych klatek, ale bardzo ważne jest to zwłaszcza w przypadku ptaków kalekich, które nie są tak zwrotne jak zdrowe i na każdy ruch potrzebują większej przestrzeni. Najważniejsza jest długość i szerokość klatki - minimum dla papużki falistej to 70 x 40 cm.

Drabinki

Tak jak w przypadku zdrowych papug, żerdki i inne miejsca do siedzenia powinny być rozmieszczone na różnych wysokościach. Trzeba jednak zadbać o to, by papużka mogła do wszystkich dotrzeć. W klatkach, które mają poziome pręty, sprawne ptaki wspinają się bez problemu. Jednak kalekiej papużce lepiej jest przymocować do ścianki klatki drewniane drabinki. Przy ściankach z pionowymi prętami drabinki są konieczne.

MikrofibraJednonoga Gienia wspina się, chwytając pręty drabinki palcami jednej nogi i dziobem. Pomaga też sobie, podpierając się kikutem drugiej nogi. Jednak, mimo że niektóre drabinki były wykonane z drewna nieokorowanego, jej nóżka o trzech palcach często ześlizgiwała się ze szczebelka. By temu zapobiec, część szczebelków okleiłam kawałeczkami ściereczki z mikrofibry, stosując zwykły klej roślinny.

Mikrofibra nie strzępi się i nie ma niebezpieczeństwa, że ptak zahaczy pazurkiem i nie będzie się mógł wyzwolić. Po pewnym czasie w miejscach, gdzie ptaki często przesiadują, mikrofibra jednak się mechaci. Wówczas przekładam wyściółkę na drugą, niezniszczoną stronę lub wymieniam na nową. Podklejenie klejem roślinnym jest na tyle mocne, że wyściółka się trzyma, ale w razie potrzeby można ją zdjąć.

Żerdki

Taką samą ściereczką z gładkiej mikrofibry okleiłam drewniane żerdki, które najpierw owinęłam kawałkiem cienkiej gąbki. Bez gąbki, pokryte tylko mikrofibrą żerdki wprawdzie nie były śliskie, ale były za twarde dla nóżek Gieni.


Żerdkę najpierw owijam gąbką

A następnie mikrofibrą

Kraj smaruję klejem i zlepiam

Odkąd wszystkie żerdki zostały miękko wyścielone,  na nóżkach Gieni nie pojawiają się odciski. Jeśli zdarzy się   zaczerwienienie,  natychmiast stosuję zalecony przez weterynarza środek.  Mikrofibry papużki nie obdziobują, ale jeśli dorwią się do gąbki, to lecą trociny

Bawełniana usztywniona żerdka daje się dowolnie wyginać i łatwo ją zamocować w każdej klatceOprócz drewnianych żerdek wyścielanych gąbką przez całą długość klatki biegnie usztywniona żerdka bawełniana, która łączy dwa balkoniki - żerdki takie, o różnej długości, zakończone plastikowymi śrubami do mocowania , można kupić w niektórych sklepach zoologicznych. W przypadku beznogiej papużki nie można stosować kołyszących się lin. Żerdki muszą być stabilne.

W klatce kalekich papużek żerdki muszą być umocowane tak, aby ptaki mogły dojść w każde miejsce klatki, a jednocześnie tak, żeby nie została im zabrana przestrzeń do podlatywania i machania skrzydłami. Przydatne okazują się plastikowe żerdki, często dołączane do klatek, gdyż łatwo je zamocować w każdym miejscu klatki i nie muszą przebiegać przez całą szerokość klatki. Ja dodatkowo skróciłam je, odcinając końce na taką długość, jaka jest konieczna, by papużka przy ich pomocy, jak po stopniu, mogła dostać się w upatrzone miejsce. Żerdki te muszą jednak być owinięte bawełnianym grubszym sznurkiem. Można je też wykorzystać jako podpórkę pod balkonik.

Balkoniki - jeden nisko, drugi wyżej, umieszczone wzdłuż krótszych ścianek klatki, zamocowałam po to, by papużka miała płaską powierzchnię do odpoczynku i jedzenia. Umieściłam przy nich karmniki i poidełka z wodą.


Balkonik


Balkoniki zrobiłam z wąskich deseczek, które wyścieliłam początkowo kawałkami łazienkowej maty podłogowej - wydawało mi się, że jest ona dosyć miękka, a zarazem łatwa do czyszczenia. Z czasem okazało się jednak, że ta wyściółka jest za twarda i zastąpiłam ją gąbką pokrytą mikrofibrą. Na wierzch kładę jeszcze ręcznik papierowy, który można często zmieniać. Tuż przy balkonikach zamontowałam później pokryte gąbką żerdki, by skłonić Gienię do siedzenia raczej na żerdkach niż na płaskim, ponieważ wtedy bardziej oszczędza wrażliwą piętę.


Balkonik ułatwia papużce dostęp do karmników i poidła i czasem jest miejscem odpoczynku

Na balkoniku papużki mogą wygodnie jeść owoce i warzywa


Huśtawki i kółka

Wiedząc, że Gienia nie może korzystać z normalnej ptasiej huśtawki, zrobiłam jej huśtawkę z deseczki wyścielonej gąbką również pokrytą ściereczką z mikrofibry i kawałkiem ręcznika papierowego. Tę huśtawkę-kanapkę zawiesiłam na dość grubych linkach zahaczonych o sufit klatki na tyle blisko jednej ze ścianek klatki, że jeden róg huśtawki opierał się o drabinkę. W rezultacie huśtawka wisi nieco skosem, jest lekko ruchoma, ale na tyle stabilna, że Gienia z drabinki może na nią wejść. Gienia, zwłaszcza gdy była jeszcze sama, lubiła tu przesiadywać, czyścić piórka i nóżkę, kładąc się na boczku. Na huśtawce spędzała też często noce.


Huśtawka kołysze się lekko w czasie ruchu papużki. Można  przy niej  zamocować gałązki i zabawki. Bawełniany sznur na huśtawce może służyć jako żerdka


By jeszcze bardziej urozmaicić jej przestrzeń, powiesiłam w klatce średniej wielkości kółko bawełniane. I znowu umieściłam go podobnie jak huśtawkę, tak by nie było zbyt ruchome. Kółko wisi blisko żerdki i wyższego balkoniku. Gienia może więc wchodzić na nie albo z żerdki albo z balkoniku.


Ulubione miejsce do spania na kółku


Po pewnym czasie góra kółka, tuż pod sufitem klatki, stała się jej ulubionym miejscem nocnego odpoczynku. Teraz często śpią na nim obie papużki.

Dno klatki

Szuflada na dnie klatki jest wyścielona podwójną folią bębenkową, którą przymocowałam do brzegów taśmą malarską. Pod folią, w miejscu gdzie Gienia najczęściej ląduje dobrowolnie lub przypadkowo, umieściłam jeszcze pikowany ocieplaczWażną sprawą jest zabezpieczenie dna klatki - musi być miękko wyścielone, aby w razie upadku papużka nie doznała urazu. Rodzaj i grubość wyściółki powinny być uzależnione od stopnia kalectwa ptaka. Ptak bez nogi, ale latający, nie będzie bezwładnie spadał na dno, w przeciwieństwie do papugi, która będzie miała dodatkowo uszkodzone skrzydła.

Ja wyścieliłam dno szuflady pikowanym ocieplaczem, na to dałam podwójną folię bębenkową. Przymocowałam to do szuflady taśmą malarską, żeby się nie przesuwało, a jednocześnie by łatwo było wszystko zdjąć do czyszczenia. Na wierzch kładę biały papier i wyściółkę z ręczników papierowych.

Wydaje mi się, że dla Gieni takie zabezpieczenie dna jest wystarczające, gdyż w klatce nie może spaść z jakiejś dużej wysokości, a poza tym trochę asekuruje się skrzydłami, którymi normalnie rusza, choć nie może lecieć z powodu braku długich lotek w jednym z nich.

Na zewnątrz klatki

Kalekie papużki muszą też być wypuszczane z klatki. Przestrzeń wokół klatki powinna być zabezpieczona, podobnie jak dno klatki, zależnie od tego, czy oprócz braku nogi występuje u papugi inny rodzaj kalectwa. W przypadku nielatającej papugi muszą być zastosowane środki jak dla nielota, ale jeszcze wzmocnione, gdyż beznoga papuga będzie częściej spadać. Ważne jest wyścielenie podłogi i zamontowanie stabilnych przejść. Pomosty z deseczek owiniętych sznurkiem powinny być dość szerokie.

Tuż przy wyjściu z klatki powinien być zamontowany duży balkonik. U mnie balkonik taki również jest wyścielony gąbką, gdyż papużki lubią sobie na nim posiedzieć. Na zewnętrznej ściance klatki jest przymocowana drabinka, która umożliwia im wejście na wierzch klatki lub powrót do klatki. Na wierzchu klatki jest przygotowane miejsce do siedzenia i owinięta gąbką żerdka.


Szeroki, wyścielany balkonik przy wyjściu z klatki i drabinki na zewnętrznej ściance ułatwiają papużkom wychodzenie i powrót do klatki


Gienia nie ma zaufania do ręki, nauczyłam ją więc wchodzić na trzymany w ręku kijek oklejony mikrofibrą. Gdy znajdzie się w miejscu, z którego nie umie czy nie może wrócić do klatki, podkładam jej kijek, na który ona wskakuje i tak na kijku podnoszę ją do klatki. Druga papużka, Renia, na tyle dobrze lata, że zwykle radzi sobie sama z powrotem.

Płaskie karmniki. Jeśli karmnik nie jest dostępny z balkoniku, czy wygodnej żerdki, to należy  domontować do niego  drewnianą żerdkę - ta na zdjęciu jest oklejona mikrofibrą.  Długi karmnik umożliwia papużkom  równoczesne jedzenie z jednego pojemniczka, co bardzo lubiąKarmniki i poidełka

Z tego karmnika wiszącego wysoko nad balkonikiem obie papużki chętnie korzystają, dochodząc do niego po bawełnianej żerdce.  Rozmieszczenie karmników w różnych punktach klatki mobilizuje ptaki do ruchu, daje im poczucie bezpieczeństwa, a opiekunowi  pewność, że zawsze w jakimś karmniku jest pokarm, jeśli spóźni  się z dosypaniem nowegoGdy mamy pod opieką papużkę z kalekimi nóżkami, musimy dobrać odpowiednie karmniki. Nie mogą to być karmniki głębokie, gdyż papużka nie będzie mogła stać na brzegu karmnika, by jeść. Ziarno i inne pokarmy muszą być dostępne dla papugi siedzącej na balkoniku lub żerdce.

Ja stosuję kupione jakiś czas temu płaskie karmniki - w sklepach trudno jest na takie trafić, ale podobne widziałam w ofercie niektórych sklepów internetowych. To samo dotyczy poidełek. U mnie dobrze sprawdzają się poidełka automatyczne. Jak już wspomniałam, karmniki i poidełka umieszczone są przy balkonikach, ale jest też jeden umieszczony wyżej, nad balkonikiem, przy bawełnianej żerdce, lecz ma zamocowany drewniany drążek.

Towarzystwo

Zachowanie Gieni, ptaka tak bardzo okaleczonego, pokazuje, jak ważne jest różnorodne urządzenie przestrzeni dla papugi. Z perspektywy czasu widzę też, że kaleka papużka nie może być sama.

Mimo że Gienia początkowo bała się innych ptaków, uznałam, że powinna mieć towarzystwo własnego gatunku. Po zaaklimatyzowaniu się papużki, gdy nabrała już pewności siebie i przekonała się, że może się bezpiecznie poruszać po całej klatce, dołączyłam do niej papużkę z wykrzywionymi nóżkami, oczywiście stosując zasady prawidłowego łączenia papużek: kwarantanna, zapoznawanie się w sąsiednich klatkach itd.


Dla papużki towarzystwo drugiego osobnika własnego gatunku jest niezbędne. Nawet jeśli jest to papużka kaleka, nie wolno skazywać jej na samotność


Nóżki Reni są tak wykrzywione już od bioder, że jej skrzydełka nie układają się na grzbiecie, tylko sterczą odchylone na bokiRenia

Renia, papużka falista z wykrzywionymi nóżkami, potrafi latać, ale fruwa dość ciężko i z małą zwrotnością. Jej kolana zamiast do dołu, układają się na boki, tak że skrzydełka nie przylegają do tułowia, tylko są nieco uniesione. Papużka nie potrafi normalnie stać - jej nóżki są szeroko rozstawione i brzuszek opiera się na żerdce. Z trudnością też chodzi na swych szeroko rozstawionych nóżkach. Jednak porusza się łatwiej niż Gienia i raczej nie spada z żerdek.

Zwykłe drewniane żerdki były dla niej za śliskie. Urządzenie klatki, jakie było konieczne dla Gieni, okazało się też bardzo pomocne dla Reni.

W towarzystwie Reni Gienia bardzo się ożywiła, stała się bardziej ruchliwa. Papużki bardzo się zaprzyjaźniły, choć Gienia teraz częściej spada na dno - gdy Renia koniecznie chce być tam, gdzie ona, Gienia nie zawsze jest w stanie utrzymać się na swojej jednej nodze. Natychmiast jednak wspina się w górę i wtedy wybiera taką drogę, by ominąć Renię, a jednak osiągnąć swój cel.

Sądzę, że w większym stadzie Gienia nie czułaby się dobrze i ze względu na wielką towarzyskość papużek byłaby narażona na częste upadki.

Obie papużki gdy są zamknięte w klatce wędrują po niej od dna po sufit. Czasem zaskakują mnie, sadowiąc się w miejscu, o którym nie pomyślałabym, że może służyć do siedzenia.

Ruchliwość i głośność papużek wydają mi się być przejawem tego, że mimo kalectwa są na swój sposób szczęśliwe. Sama jestem czasem zdziwiona tym, jak żywotna może być taka kaleka papużka jak Gienia.

Oby tylko udawało mi się jak najdłużej utrzymać nóżki Gieni w stanie wygojenia!


Ważne uwagi:

- należy regularnie sprawdzać stan nóżek,
- ze względu na miękkie żerdki, pazurki nie ścierają się same i konieczne jest ich przycinanie,
- zniszczone pokrycia z mikrofibry należy wymieniać na nowe,
- papużki muszą mieć w klatce stale gałązki do obgryzania, tym bardziej, że nie mają drewnianych żerdek,
- dobrze jest obserwować papużki , by wprowadzać w klatce zmiany dostosowane do ich potrzeb i temperamentów,
- ważne jest, by stwarzać papużkom wyzwania, bo nuda źle wpływa na ich kondycję.


Pętla za długiej  linki, która zawisła przypadkowo pod sufitem klatki okazała się rodzajem huśtawki, z której papużki  korzystają na zmianę

Gienia nauczyła się też wędrować po suficie klatki zawisając to na nodze, to na dziobie.  Potrafi tak przejść przez całą długość klatki. Myślę, że jest to też jej sposób na odciążenie nóżek.  Wisząc tak, czyści sobie czasami nogę i piórka na brzuszku




Wszystkie zdjęcia autorki




Powrót do strony głównej