Paweł Rutkowski

Łąkówki w domu

Zakup każdej papugi wiąże się z pewnymi elementami, które przy trzymaniu jej w domowych warunkach będą nieodzowne i niekoniecznie przyjemne. Papugi hałasują. Często z samego rana kiedy, my smacznie śpimy, lub wieczorem, gdy kładąc się do łóżka, zapalamy lampkę, by poczytać książkę, Papugi śmiecą. Dookoła klatki lub miejsca podawania jedzenia będą leżały porozrzucane łupiny po nasionach, resztki warzyw i owoców, niedojedzone części roślin, okolica baseniku będzie zroszona wodą, zaś ptasie kupki mogą być znalezione w najdziwniejszych miejscach (włącznie z sufitem). Papugi się bawią. Z tym, że pojmują zabawę zupełnie inaczej niż my - największą frajdą jest rozgryzanie, żucie, dziobanie, skubanie. Dając papudze zabawki z naturalnego drewna, można odciągnąć je od zabaw meblami czy ścianą, ale nie zawsze daje to rezultat i trzeba się z tym liczyć.

Powyższy wstęp ma być odniesieniem do tego, jak sprawa przedstawia się u łąkówek, gdyż przywołane zasady, chociaż ogólnie odnoszą się do wszystkich papug, to u różnych gatunków objawiają się w różnym stopniu.

Na podstawie własnych doświadczeń oraz rozmów z właścicielami innych papug śmiało mogę stwierdzić, że łąkówki są jednymi z najmilszych skrzydlatych domowników. Dlaczego? Jest kilka istotnych cech, które zaważyły o mojej opinii.

Hałas. Mając stały kontakt między innymi z przenikliwym piskiem nimf, zatykającym szczebiotaniem papużek falistych czy chociażby monotonnym i głośnym trąbieniem zeberek, nie wspominając o przeszywających wrzaskach dużych papug, głosiki małych australijskich papużek okazały się dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Ich najczęściej wydawany odgłos to pojedyncze szczebiotnięcia, które najbardziej kojarzyły mi się z odgłosem całowania. Pieśń samca nie jest męcząca ani uciążliwa dla ucha, przypomina trochę śpiew rodzimych dzikich wróblowatych. Dodatkowo łąkówki odzywają się relatywnie rzadko. Są to cechy bardzo ważne dla kogoś, kto obawia się rannych pobudek (nigdy nie zdarzyło mi się, by głosy tych ptaków przeszkodziły mi w śnie), problemów z sąsiadami bądź kto ma małe dzieci. Jedyny dźwięk wydawany przez nie, który jest ciężki do zniesienia, to okrzyk strachu, brzmiący jak rozdzierający krzyk dziecka, ale wydają go tylko wyjątkowo, kiedy musimy je na przykład złapać.

Zniszczenia. Łąkówki w obiegowej opinii to bardzo spokojne ptaki, co za tym idzie, ich zachowania czasem wydają się niezbyt "papuzie". Zabawki, przy których inne papugi potrafią spędzać sporo czasu, zazwyczaj mało je interesują i są traktowane jako element wystroju pomieszczenia. Z ich strony najmniej obawiałbym się więc obgryzania ścian, mebli, tapicerki. Wydaje się, że najwięcej frajdy sprawia im szeroko pojęte buszowanie po pokoju, skakanie po różnorodnie rozłożonych gałęziach, linach, zdobywanie ciekawie umieszczonego pożywienia. Uważam, że nierzadkim widokiem będą łąkówki spacerujące po półkach z bibelotami, dobierające się do ziemi z doniczek, włażące pod stoliki czy krzesła, przeszukujące śmietniczki. Nie należy jednak liczyć na to, że żadne zniszczenia z ich strony nas nie spotkają - ja musiałem się pogodzić z obdziobanymi okładkami komiksów czy poobgryzaną gitarą, jednak wydaje mi się, że inne papugi znacznie bardziej wykorzystałyby moją nieuwagę przy zostawianiu tego typu rzeczy na wierzchu.

Kontakt z ludźmi. To, co inni mogliby uznać za minus, ja zaliczam do serii plusów. Mianowicie łąkówki nie szukają kontaktu z człowiekiem, nie zaliczają go z czasem do stada, tylko traktują go raczej jak ruchomy mebel. Nimfy spacerują po człowieku, nie obawiają się go, faliste, modrolotki czy nawet zeberki chętnie przylatują sprawdzać, co człowiek akurat je, podjadają z talerza, stają się uciążliwe, zaś łąkówki po prostu z czasem przestają się bać właściciela, ale z tego, co zauważyłem, nie pałają chęcią zaprzyjaźnienia się z nim. Należy jednak zaznaczyć, że zupełnie inaczej przedstawia się sprawa, gdy trzymamy łąkówki luzem w pokoju bądź wypuszczamy je na całe dnie, a inaczej gdy większość czasu spędzają w klatce. Mając większą przestrzeń dla siebie, mogąc odlecieć i trzymać dystans do człowieka, stają się odważniejsze, śmielsze i nie boją się właściciela. Zamknięte na mniejszej przestrzeni bardzo panikują, podnoszą jazgot przy manewrowaniu w klatce i są bardzo płochliwe.

Żywienie. Najprościej byłoby podać link do artykułu na naszej stronie, ale chciałem podzielić się własnymi spostrzeżeniami dotyczącymi skarmiania łąkówek. Mimo że zazwyczaj traktuje się je jako typowe ziarnojady, u mnie podstawą ich wyżywienia były kiełki, zieleniny, warzywa i owoce, których to pochłaniały bardzo duże ilości. Wydaje mi się, że akurat trafiły mi się takie ptaki, które nie bały się próbować nowych rzeczy, bądź podawałem je w tak atrakcyjny sposób, że polubiły je bardzo, lecz z dyskusji z innymi właścicielami wiem, że często dość trudno nauczyć je jedzenia czegoś innego niż ziarno i rodzime chwasty. Dlatego lepiej założyć, że po kupnie łąkówek będziemy musieli poświęcić nieco czasu na nauczenie ich zdrowszej diety. U mnie bez kapryszenia zajadały wszystkie przyszykowane kiełki, włącznie z wiesiołkiem i rzeżuchą, nie gardziły chwastami, głównie lubując się w kwiatach (głogu, bzu, mniszka czy krwawnika), z warzyw i owoców do faworytów należał ognik, marchewka, burak, ogórek, pomidor i persymona. Nie dały się jedynie przekonać do jagód i truskawek.

Relacje z innymi ptakami. Opisywane przeze mnie papugi są niekłopotliwymi sąsiadami dla innych ptaków, nienarzucającymi się i niezamęczającymi innych swoimi zabawami, jak np. faliste. Tym bardziej nie polecam łączenia ich z bardzo żywymi i inwazyjnymi gatunkami, co byłoby dla łąkówek męczące, a czasem pewnie i groźne. Jeśli chodzi o ptaki, z którymi u mnie miały kontakt, to nimfy były traktowane przez nie neutralnie, chociaż łąkówki ustępowały im miejsca na gałęzi czy schodząc z drogi, lecz wzajemne relacje były "olewcze". Drobna egzotyka, jak zeberki czy mewki, nie wzbudzała w nich żadnego zainteresowania. Z kolei, co dziwne, prześladowały i przeganiały nieco papużki faliste, co zmusiło mnie do przeniesienia papużek do innego pomieszczenia.

Wydaje mi się, że wyżej przytoczone argumenty są wystarczające, by można było uznać papugi z rodziny Neophema za godne polecenia jako mieszkańców naszych domów. Na koniec chciałbym jednak przytoczyć kilka charakterystycznych cech, które sami musimy rozważyć. Ptaki te bardzo dobrze widzą w ciemności. Nieraz zdarzało się, że przy pogaszonym świetle, kiedy już zasypiałem, łąkówki latały w najlepsze, szukając najlepszego miejsca do spania. W związku z tym zalecałbym w miarę możliwości zamykanie ich na noc w klatce, bo było to dla mnie strasznie niekomfortowe martwić się, czy mimo wszystko w ciemności nie wpadną za jakiś mebel bądź nie uderzą w coś. Są to też ptaki bardzo podatne na zaziębienia, przewiania, infekcje, więc zalecałbym duża ostrożność w tym względzie. I co także ważne, łakówki są wspaniałymi lotnikami. Nie miałbym sumienia trzymać ich przez większość dnia w klatce, co należy brać pod uwagę przy wyborze ich lokum, gdyż mimo małych rozmiarów są to bardzo ruchliwe i lotne ptaki.



Powrót do strony głównej