Ewa Szumakowicz

Kakapo

Kakapo - najdziwniejsza z papug

Kakapo (Strigops habroptila) to jeden z bardziej niezwykłych gatunków ptaków. Jest to jedyna nielotna papuga, prowadząca na dodatek nocny tryb życia, i przypuszczalnie jest to najdłużej żyjący ptak. Jest też największą z papug: mierzy około 64 cm i waży do 3 kg. Samice są mniejsze i ważą niecałe 2 kg, samce większe - ważą ponad 2 kg. W okresie godowym, gdy zgromadzą zapasy tłuszczu, mogą ważyć do kilograma więcej.

Kakapo wyglądem przypomina nieco sowę , gdyż pióra wokół jej oczu tworzą szlarę. Grzbiet kakapo jest zielony, spód zielonożółty, gardziel żółtobiała. Na tułowiu widać podłużne białe kreski, a na ogonie poprzeczne jasnozielone pasy. Przy dziobie ma pióra czuciowe, które pomagają jej przy wyszukiwaniu pokarmu. Charakteryzuje się jeszcze jedną cechą rzadko występującą u ptaków, a mianowicie ma dobrze rozwinięty zmysł węchu, z pewnością przydatny przy nocnym żerowaniu i w kontaktach społecznych, gdyż papuga ta wydziela mocną woń. Skrzydła kakapo są krótkie, zaokrąglone, skarłowaciałe, niezdolne unieść ją do lotu, ale pomocne przy sfruwaniu, szybowaniu w dół z drzew, na które wspina się, używając swych silnych szponów. Grzebień mostkowy tych papug jest w zaniku, a ich kości nie są pneumatyczne, jak to jest u ptaków latających.

Żywi się pokarmem roślinnym: jagodami, pędami traw, nasionami. Żerując, porusza się po stałych ścieżkach przetorowanych w gęstej roślinności.

Kakapo to papugi długowieczne - przypuszcza się, że mogą żyć około 60-90 lat. Jedną z uznawanych za najstarszą kakapo był samiec Richard Henry - oblicza się, że na pewno miał ponad 50 lat, a mógł mieć nawet ponad 80. Żadne kakapo, którego wiek był dokładnie znany, nie zmarło ze starości, nie wiadomo więc, jak długo żyją. Większość tych papug odkryta została 15-30 lat temu jako już dorosłe osobniki. Wiadomo więc o nich tylko tyle, że z pewnością mają więcej lat, niż to upłynęło od czasu odnalezienia ich.

Samce zdolne są do rozrodu w wieku 5 lat, samice w 9-11 roku życia, ale ostatnie przypadki pokazują, że samice mogą przystąpić do lęgu w wieku 6 lat: w 2008 r. dwie 6-cioletnie samice: Aparima i Rakiura, złożyły zapłodnione jaja. W 2009 r. najmłodszą samiczką, u której zaobserwowano zachowania godowe, była niespełna 7-letnia Kuihi .

Pierwotnie kakapo zasiedlały wyspy należące do Nowej Zelandii: Wyspę Południową, Wyspę Północną i wyspę Stewart. Potem była spotykana tylko na Wyspie Południowej. Ich środowiskiem naturalnym były skraje lasów bukowych od poziomu morza po górną granicę zadrzewień. Z czasem wszystkie odkryte kakapo przeniesiono na mniejsze wyspy, na których możliwe było wyeliminowanie wszystkich drapieżników.

Kakapo jest nielotem, żyje więc na ziemi i potrafi wędrować na duże odległości, oraz pokonywać dość duże wysokości, wspinając się na wzgórza. Przy pomocy dzioba i mocnych nóg i szponów jest w stanie wspinać się na drzewa - podczas dnia często przebywa w ich koronach. Gdy czuje się zagrożona, chowa się w trawie lub zaroślach i przywiera do ziemi. Taką strategię obrony wykształciła wobec zagrożenia ze strony swego naturalnego wroga - orła. To jednak było nieskuteczne wobec zagrożenia ze strony człowieka i przywiezionych przez niego drapieżnikow, które wykrywały ptaki węchem tym łatwiej, że mają one charakterystyczny mocny zapach.

Kakapo to samotniki, nie tworzą nawet par. Samce są poligamiczne. Każdy samiec ma własne terytorium. W okresie godowym, który rozpoczyna się gdzieś w grudniu, samiec wykopuje kilka płytkich dołków, w których przesiaduje i nocą wabi samice dudniącym głosem. Samiec nadyma się i wydaje dźwięki, które są słyszane w promieniu 5 km. Samica pokonuje nawet kilka kilometrów, by dojść do wybranego samca. To ona wybiera samca, z którym odbywa gody. Po zapłodnieniu odchodzi, a samiec przywołuje kolejne samice. W ten sposób jeden samiec może w jednym sezonie lęgowym być ojcem młodych kilku samic.

Samica sama wyszukuje miejsce i buduje gniazdo, a potem sama wysiaduje i wychowuje młode. Gniazdo budowane jest w norze lub gęstej roślinności. Samica kakapo składa 1-2, czasem 3, rzadko 4 jaja. Wysiaduje je przez około 30 dni, schodząc tylko w nocy, żeby poszukać pokarmu. Pisklęta przebywają w gnieździe 10-12 tygodni, ale po opuszczeniu gniazda mogą pozostawać z matką do 6 miesięcy. Małe pisklęta pokryte są białym puchem.

Cykl rozrodczy kakapo jest uzależniony od owocowania drzew rimu, którymi karmione są pisklęta, a drzewa te owocują co 2-3 lata, a nawet co 5 lat. Lęgi zatem nie odbywają się co roku, lecz co 2-5 lat. Opiekunowie kakapo podejmują próby skomponowania pokarmu zastępczego, który uniezależniłby lęgi tych papug od owoców rimu.

Kakapo potrzebują dużej przestrzeni. Nie mogą żyć przez dłuższy czas w zamknięciu. Podejmowane kiedyś próby przetrzymywania tych papug w ogrodzie zoologicznym zakończyły się niepowodzeniem - śmiercią ptaków. Obecnie nie podejmuje się takiego ryzyka. Nie ma więc ani jednej kakapo w żadnym ogrodzie zoologicznym ani w żadnej hodowli na świecie. Wszystkie kakapo, o których dziś wiemy, żyją właściwie dziko, puszczone wolno na dwóch małych wyspach należących do Nowej Zelandii.

Kakapo - ochrona i perspektywy populacji

Miłośnicy papug i wszyscy zainteresowani stanem awifauny są zawsze podekscytowani, gdy z Nowej Zelandii dochodzą informacje, że kakapo przystępują do lęgów, i z niecierpliwością czekają na każde nowe pisklę. Należy sobie jednak zdawać sprawę z tego, że rezultat lęgów to nie tylko wynik naturalnych zachowań ptaków i sprzyjających warunków, ale także efekt ogromnego wysiłku dużej grupy ludzi, którzy od lat pracują nad ocaleniem gatunku, zespołu fachowców i wolontariuszy, National Kakapo Recovery Team i tych, którzy ich wspierają.

Był czas, że kakapo uznawano za gatunek wymarły. To, że dzisiaj żyje 121 papug kakapo i że jest szansa na zachowanie tego gatunku, jest efektem pracy ludzi , wykorzystania badań naukowych, zastosowania nowoczesnej techniki oraz dużych wydatków finansowych. Nie wiem, czy jeszcze jakiś inny gatunek ptaków jest ratowany z takim trudem i takim nakładem środków. A wszystko to są koszty naprawiania tego, co zniszczył człowiek.

Współczesne metody ochrony kakapo

Pierwszym ważnym krokiem było zapewnienie kakapo bezpiecznego miejsca, gdzie nie zagrażaliby im ani ludzie, ani drapieżniki. Przenoszono je więc na różne małe wyspy. Obecnie żyją wolno na dwóch wyspach niezamieszkanych przez ludzi i bez współczesnej infrastruktury - na przykład nie ma tam dróg, a dostać się na taką wyspę można tylko helikopterem. Są to Codfish Island i Anchor Island. Wyspy te zostały wcześniej starannie oczyszczone z wszelkich drapieżników. Teren i przyroda wysp są zbliżone do tych, jakie były w pierwotnym środowisku kakapo, z którego zostały kiedyś zabrane ze względu na ich bezpieczeństwo. Papugi te rzadko mają kontakt z ludźmi, są jednak do nich przyzwyczajone, gdyż bez przerwy czuwa nad nimi ekipa specjalistów. Monitoruje się ich zachowanie i kondycję. W razie potrzeby ptaki są dokarmiane, badane, a także przewożone drogą powietrzną do specjalistycznych ośrodków na leczenie. Nic nie jest tu zostawione przypadkowi, zwłaszcza w okresie lęgowym. I dopiero takie postępowanie dało rezultat w postaci wzrostu populacji. Pozostawione same sobie, nie były w stanie w obecnych warunkach odchować takiej ilości młodych, która pozwoliłaby na przetrwanie gatunku.

Monitoring

Jak już wspomniano, kakapo choć żyją wolno, są cały czas pod ścisłą kontrolą specjalnego zespołu. Są one dozorowane z dystansu przy użyciu nowoczesnych urządzeń radiolokacyjnych, a chwytane tylko raz lub dwa razy do roku w celu przeprowadzenia niezbędnych badań czy zabiegów. Mimo to pracownicy zespołu znają każdego ptaka, wiedzą, jak ma na imię, i orientują się w jego upodobaniach i indywidualnych cechach charakteru . Każda kakapo ma na grzbiecie maleńki nadajnik pozwalający na określenie miejsca jej pobytu, które jest sprawdzane co kilka dni. Nowością techniczną jest przenośne urządzenie zwane "Snark", które ustawione w terenie, np. w miejscu tokowania samców, rejestruje w pamięci ruch ptaków w promieniu 10 metrów. Ważną rolę odgrywa zwłaszcza w okresie lęgów, gdyż dostarcza informacji, które samice podeszły nocą do nawołującego samca. Wiadomo więc, kto jest ojcem piskląt danej samicy.

W trakcie lęgów każde gniazdo ma swojego opiekuna, któremu pomagają wolontariusze - jest ich tam zwykle ponad 100, różnych zawodów, z całego świata. Mieszkają w terenie w namiotach, by być blisko gniazd. W gniazdach zainstalowane są kamery na podczerwień przekazujące obraz na monitory w namiotach opiekunów. Ponadto przy wejściu do każdego z gniazd umieszcza się czujnik, który uruchamia dzwonek odzywający się w namiocie, ilekroć samica wychodzi i wraca do gniazda. Nocą, gdy samica udaje się na poszukiwanie pokarmu, kontroluje się jaja i pisklęta oraz okrywa się je specjalnym elektronicznym ocieplaczem z wbudowanym urządzeniem grzejącym i termostatem, by nie dopuścić do ich wyziębienia, a usuwa się go zanim samica wróci. Jeśli jest trudny dostęp do gniazda lub jest ono zniszczone, poprawia się je lub przesiedla się samicę do specjalnie skonstruowanego gniazda, tak by można było zastosować potrzebne urządzenia techniczne.

Ochrona jaj

Jaja chroni się, na ile to tylko możliwe . Wszystkie są sprawdzane, czy są zalężone, i monitorowane, jak samica się nimi opiekuje. Czasem jaja niektórych młodych samic lub samic, które zniosły 3, 4 jaja, są podkładane starszym doświadczonym ptakom albo samicom, które mają jedno jajo czy też jaja ich są niezalężone. Niekiedy jaja zabierane są do inkubatora. Wszak każde jajo tego zagrożonego gatunku jest niezwykle cenne dla przyszłości populacji. Samice na ogół dobrze znoszą takie podmienianie jaj czy zmiany w gnieździe, choć nieraz trzeba trochę czasu, aby zaakceptowały nową siedzibę.

Sztuczne odchowywanie piskląt

Codzienne, a raczej conocne ważenie wykazuje przyrost wagi pisklęcia. Gdy okazuje się, że nie przybywa lub traci na wadze, natychmiast zabiera się je do inkubatora i do ręcznego karmienia.

Ośrodki, w których odchowuje się i leczy ptaki, znajdują się na Wyspie Południowej w miastach Invercargill i Nelson. Zdrowie młodych jest ciągle pod nadzorem weterynarzy specjalistów. Między innymi regularnie pobiera się im próbki krwi i kontroluje ilość białych ciałek, co daje ogólny obraz stanu zdrowia ptaków. Już od kilku sezonów wiele piskląt karmionych jest ręcznie z dobrymi wynikami. Pierwszym częściowo odchowanym przez ludzi pisklęciem była zabrana z gniazda w 1992 r. pięciotygodniowa samiczka Hoki. Ręcznie odchowane ptaki stanowią 39% żyjącej populacji kakapo, jest to 49 osobników.

Pisklęta mają normalny kontakt z opiekunami. Ponieważ mają też kontakt z innymi osobnikami swojego gatunku, nie dochodzi do uczłowieczenia ptaków - jak to się stało w przypadku słynnego Sirocco, który był wychowywany sam. Korzystniej jest, jeśli pisklęta są karmione przez naturalną matkę. Gdy jest wystarczająca ilość pokarmu, takie maluchy rosną szybciej i są silniejsze niż te karmione przez ludzi.

Ręcznie wykarmione młode wracają do natury, gdy mają 4-5 miesięcy. Najpierw w specjalnej zagrodzie, w towarzystwie pobratymców pozbywają się uzależnienia od człowieka i aklimatyzują do nowych warunków. Muszą stać się na tyle niezależne, by były zdolne do odpowiednich zachowań godowych i w rezultacie do lęgów.

W 2009 roku 26 z 34 wyklutych piskląt było karmionych ręcznie. 7 zostało wykarmionych w gniazdach, a to dlatego, że wobec braku pokarmu naturalnego ich matki karmiły je pokarmem zastępczym. Nie wiadomo, dlaczego niektóre samice zaakceptowały pokarm zastępczy, a inne nie.

Odchowane i wypuszczone po przygotowaniu do życia na wolności ptaki dobrze radzą sobie w terenie i przystępują do lęgów - przykładem jest Hoki.

Krótki filmik video przedstawiający karmienie pisklaka kakapo.

Problemy genetyczne

Znaczącą przeszkodę w powiększaniu populacji kakapo stanowią niezalężone jaja. Od dawna przypuszcza się, że wina leży głównie po stronie samców. Ale mimo że starano się odsunąć od lęgów podejrzane o niepłodność osobniki, problem się powtarza. Tak np. w 2002 r. na ponad 50 zniesionych jaj 25 było niezalężonych. Badania wykazały, że nawet sperma płodnych samców jest złej jakości, co może być skutkiem chowu wsobnego w przeszłości.

Skomplikowane analizy genetyczne wykazały, że między ptakami pochodzącymi ze Stewart Island nie ma znaczącej różnicy genetycznej. A tylko jedna z papug, które zapoczątkowały dzisiejszą populację kakapo, nie pochodziła ze Stewart Island i jej geny były inne. Papugą tą był Richard-Henry (noszący to imię na cześć pioniera ochrony kakapo. Ten odmienny genetycznie samiec pochodził z Fiordolandu (Wyspa Południowa), gdzie został schwytany w 1975 r. Odmienność Richarda-Henrego widać też było w kolorze jego upierzenia i w innym sposobie nawoływania godowego. Był on najdłużej z ludźmi ze wszystkich kakapo. Jego opiekunowie twierdzą, iż miał osobowość zbliżoną nieco do kota perskiego: lubił być głaskany i łaskotany pod "brodą" i potrafił nawet zasnąć na rękach. Ale jego bezcenność polegała na tym, że tylko on wprowadzał genetyczne zróżnicowanie w małą populację kakapo. Był ojcem samców o imieniu Sinbad, Gulliver, Kuia, którzy w przyszłości będą przekazywać jego geny. Od 1999 r. do śmierci na początku 2011 r. nie wykazywał już zachowań godowych, ale pobrano jego spermę.

Samiec o imieniu Felix jest tak aktywny, że jest już ojcem 28% żyjących dzisiaj kakapo, Jego potomkami są m.in. samiec Sirocco i samiczka Hoki. W 2005 r. w trosce o zróżnicowanie genetyczne populacji został przeniesiony na Chalky Island, aby umożliwić ojcostwo innym samcom. Obecnie jest na Codfish Island. Nie wiadomo, dlaczego jest tak atrakcyjny dla samiczek i tak chętnie przez nie wybierany.

Badania genetyczne mają też na celu określenie stopnia pokrewieństwa między poszczególnymi osobnikami, aby można było tak dobierać ptaki przemieszczane z jednej wyspy na drugą, by uzyskać możliwie najbardziej zróżnicowaną genetycznie populację.

By zminimalizować ilość niezalężonych jaj, zaczęto w ostatnim czasie stosować sztuczne zapłodnienie. W 2009 r. zakończyło się to powodzeniem w przypadku jednej z samic.

Dokarmianie

Od 1989 r. prowadzi się program dokarmiania kakapo, aby z jednej strony utrzymać ptaki w dobrym zdrowiu, a z drugiej zachęcić do lęgów i wychowywania piskląt. Znamienne jest, że wszystkie ostatnie lęgi miały miejsce w latach owocowania drzew rimu. Nie wiadomo, co w tych owocach ma działanie stymulujące lęgi - czy tylko dostępność jagód, czy jakiś ich składnik.

Opracowano projekt, który przewiduje trzy różne rodzaje diet. Jedna to zamrożone i suszone owoce rimu. Druga - to specjalne granulaty, w skład których wchodzi mąka pszenna, skrobia tapoki, migdały, miód i spirulina, a także aminokwasy, takie jakie znajdują się w owocach rimu. Trzecią dietę też stanowią granulaty skomponowane tak, by mieć podobny profil do owoców rimu. Pokarmy te mają być podawane trzem wyselekcjonowanym grupom ptaków wiosną tego roku, gdy nie owocują drzewa rimu. Opiekunowie mają obserwować, czy rezultatem którejś z diet nie będzie aktywność lęgowa.

Historia ochrony i populacji

Ciekawe jest prześledzenie historii działań mających na celu ochronę kakapo. Widać wtedy wyraźnie, że dopiero zastosowanie opisanych wyżej metod przyniosło oczekiwany rezultat: nie tylko zahamowanie spadku, ale przede wszystkim wzrost liczebności populacji kakapo.

Pierwsze działania ochronne

Przed przybyciem człowieka na wyspy Nowej Zelandii, kakapo nie miały naziemnego wroga i były bezbronne wobec niebezpieczeństwa, które nadeszło wraz z pojawieniem się na ich terenach pierwszych ludzi. Nocny tryb życia i gęsta roślinność, w której chowały się w ciągu dnia, chroniły je dostatecznie przed naturalnym wrogiem z powietrza - orłem.Zachwianie liczebności gatunku nastąpiło jeszcze zanim jeszcze przybyli Europejczycy. Wcześniej dotarli tu bowiem Maorysi, którzy przywieźli ze sobą szczury i psy groźne dla żyjących na ziemi ptaków. Dla Maorysów także był to łatwy łup, traktowali kakapo jako źródło pokarmu i stroili się w ich pióra.

Prawdziwą jednak klęską dla populacji tych nielotnych papug było przybycie białego człowieka, a wraz z nim dużej ilości kotów, gronostajów, szczurów i psów. Ofiarą drapieżników padały nie tylko dorosłe ptaki, ale też ich jaja i pisklęta w naziemnych gniazdach.

Pierwszym , który wystąpił w obronie kakapo, był Richard-Henry, tropiący ślady ginącego gatunku. Gdy w 1894 r. rząd podjął próbę ratowania tych ptaków, Richard-Henry wskazał liczącą kilkaset osobników grupę, która została przeniesiona na wolną od drapieżników Resolution Island w Fiordolandzie. Ale na początku XX w. populacja ta została zniszczona przez gronostaje.

Przez następne lata, do połowy XX w. mało kto wiedział coś o kakapo i nikt nie martwił się ich losem. Zaniedbania te starano się nadrobić w drugiej połowie wieku. W latach 1949-73 New Zealand Wildlife Servis (rządowa agencja do spraw ochrony przyrody) zorganizował ponad 60 ekspedycji poszukiwawczych w rejonie Fiordolandu. Człowiekiem zaangażowanym w poszukiwanie i próby ratowania kakapo był wtedy Don Merton. Jeden z samców kakapo, Merty, nosi dziś imię utworzone od nazwiska tego wielkiego znawcy ptaków, zajmującego się kakapo przez 50 lat (w 2005 r. przeszedł na emeryturę).

Rezultatem wspomnianych ekspedycji było schwytanie 6 osobników, ale wszystkie okazały się samcami, a na dodatek przeżył tylko jeden. Pomyślniejszy był rok 1977, kiedy to schwytano najpierw 18 samców, a następnie odkryto małą populację 200 osobników na Stawart Island. Gdy okazało się, że są tam samce i samice, powstała nadzieja na ocalenie gatunku. Jednak, mimo że ptaki objęte były ochroną, wkrótce nastąpił gwałtowny spadek ich liczebności. W 1982 do rezerwatu dostały się koty, które zabiły wiele ptaków. Trudno było wyeliminować koty z dużej, zamieszkałej przez ludzi wyspy, zatem podjęto decyzję o przeniesieniu pozostałych przy życiu ptaków na wyspy całkowicie wolne od drapieżników, przede wszystkim na pobliską Codfish Insel. Złowiono 61 ptaków, z których większość to były samce. Powiększenie populacji okazało się bardzo trudne. W okresie od 1980 do pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych pozostawione same sobie ptaki wychowały tylko 3 młode.

W 1995 r. populacja liczyła ok. 50 osobników, w tym tylko 19 samic. W obliczu nieuchronnej katastrofy opracowano 10-letni plan ratowania gatunku Kakapo Recovery Programme i powołano do opieki nad ptakami na miejscu National Kakapo Team wspierany z zewnątrz przez komitet złożony z fachowców z różnych dziedzin naukowych i technicznych. Początkowe rezultaty były skromne, ale z czasem zdobyte doświadczenie i wiedza, oraz zaangażowanie ludzi z różnych dyscyplin naukowych i technicznych zaczęły przynosić skutki. Okazało się, że aby przystąpić do lęgów, kakapo potrzebują specyficznego pokarmu, którym karmią pisklęta, owoców rimu, których było za mało. Rozpoczęto dokarmianie ptaków. Problemem był mały procent zapłodnionych jaj, ale pierwszy promyk nadziei pojawił się w 1998 r., gdy wykluło się 7 piskląt. Około 2000 roku populacja liczyła 62 kakapo.

Powolny wzrost liczebności

Historia ostatnich kilku lęgów daje nadzieję, że mimo różnych problemów, a czasem i niepowodzeń, zastosowane metody i wysiłek wkładany w ratowanie gatunku zaowocuje rozwojem populacji.

Lęgi 2002 r.

Przełomowy okazał się rok 2002, kiedy to zarówno sprzyjające warunki, jak i zdobyte doświadczenie ludzi i zastosowanie nowoczesnej techniki przyczyniły się do sukcesu - w roku tym kakapo odchowały 24 zdrowe pisklęta. Nie wszystko przebiegało bez problemów: jedno pisklę zmarło niedługo po wykluciu, 4 inne trzeba było karmić ręcznie, u 2 z nich leczono inwazję grzybów nieznanego gatunku w wolu.

Niezwykłym wydarzeniem było przystąpienie do lęgów młodej samicy Hoki, która wykluła się w1992 r. i była pierwszą kakapo częściowo wychowaną przez ludzi i karmioną ręcznie po tym, jak w wieku pięciu tygodni groziła jej śmierć z głodu, gdyż zabrakło naturalnego pożywienia. W 2002 r. Hoki zniosła jedno jajo, ale zarodek dość wcześnie w nim obumarł. Dostała jednak do wysiadywania inne jajo i z powodzeniem wychowała zdrowe pisklę.

W 2003 r. populacja kakapo liczyła 86 osobników.

Niestety, stan ten nie utrzymał się długo. Gdy w 2004 r. przewieziono 31 ptaków z Codfish Island na Chalky Island, trzy samice zainfekowane bakterią Erysipelas, przyniesioną tu prawdopodobnie przez ptaki morskie, zostały znalezione martwe. Wszystkie pozostałe papugi poddano natychmiast kuracji antybiotykowej i opracowano odpowiednią szczepionkę.

Lęgi 2005 r.

Na początku roku 2005 żyły 83 kakapo, każda z mikroczipem i nadanym imieniem. Papugi znajdowały się wówczas na dwóch wyspach : Codfish Island/Whenua Hou oraz Chalky Island/Te Kakahu, na których rosną drzewa rimu i bardziej regularnie owocujące buki, z tym że te ostatnie przeważają na Chalky Island.

W styczniu 2005 r., nieco później niż zwykle, prawdopodobnie ze względu na opóźnione owocowanie rimu, po raz pierwszy od 2002 r. rozległo się na Codfish Island nawoływanie samców, świadczące o nastrojach lęgowych wśród kakapo. Pierwsze gniazdo zostało znalezione 16 lutego, a potem następne, w sumie 10, a w nich po 1, 2, 3 jaja - wszystkich razem 26, z tego 11 zapłodnionych.

Pierwsze wyklute pisklę odkryto we wczesnych godzinach rannych 19 marca w gnieździe Flossie, a wkrótce Flossie została matką dwóch białych puchatych kulek i tym samym samicą, która miała najwięcej potomstwa, gdyż wcześniej miała już 4 pisklęta - ojcem trzech z nich był Richard-Henri.

W tym lęgu nie wszystkie samice wysiadywały tylko własne jaja. Niektórym przypadła rola matek zastępczych: np. jedno jajo wspominanej już Flossie, która zniosła trzy i wszystkie zapłodnione, zostało włożone do gniazda Margaret-Maree, gdyż jedna samica nie byłaby w stanie wychować trzech piskląt. Jednak to pisklę zmarło podczas klucia się. Nie wyklucza się przyczyny zewnętrznej (przyduszenia), ale stwierdzono też, że nie całe żółtko zostało wchłonięte, czyli było coś nieprawidłowego w rozwoju i klucie nastąpiło za wcześnie.

Tak więc nie ze wszystkich 11 zapłodnionych jaj wykluły się pisklęta, a też nie wszystkie pisklęta z tych, co się wykluły, przeżyły: i tak w 2 jajach zamarł embrion, 1 pisklę padło w czasie wykluwania się, jedno podrośnięte już zmarło z powodu jakichś zaburzeń trawiennych. W rezultacie w roku 2005 odchowały się tylko 4 pisklęta.

Lęgi 2008 r.

W 2008 r. kakapo ponownie przystąpiły do lęgów. 5 samic zniosło 10 jaj: trzy samice po 2 jaja, jedna - 3 i jedna - 1. Wykluło się 7 piskląt.

Wszystkie pisklęta z lęgów 2008 r. zostały przetransportowane do specjalnego ośrodka w Nelson, gdzie zostały odchowane przez ludzi, a po osiągnięciu odpowiedniego wieku i kondycji wypuszczone na wolność. Krok ten był podyktowany troską o odpowiednie wyżywienie i rozwój maluchów. Owoce rimu, którymi w naturze rodzice karmią pisklęta kakapo, w tym roku nie obrodziły i nie dojrzały w dostatecznej ilości.

Pisklęta odchowywane przez ludzi były karmione co 4 godziny, od 7 rano do 11 wieczór, i dobrze przybierały na wadze. Ustalono też płeć całej siódemki: 4 dziewczynki i 3 chłopców.

Wobec poligamicznych zachowań lęgowych samców i przy tak małej populacji to przede wszystkim każda samica jest na wagę złota. Tym dotkliwsza była strata, o której doniesiono w połowie maja: nie przeżyło najstarsze pisklę, samiczka Mokopuna , córka młodej samicy o imieniu Rakiura. Przyczyną śmierci była infekcja płuc. Pierwszymi symptomami choroby było zahamowanie wzrostu wagi, ospałość papugi, niechęć do jedzenia. Weterynarze, eksperci i opiekunowie robili wszystko, by utrzymać samiczkę przy życiu. Niestety, nie udało się - po tygodniu od zachorowania Mokopuna zmarła. Pozostałe pisklęta były w dobrej kondycji.

Przed powrotem na wyspę młode kakapo są zwykle na specjalnym pokazie prezentowane mieszkańcom miasta, w którym były odchowywane. 14 i 15 czerwca 2008 r. były prezentowane w Nelson. W ciągu 2 dni przyszło je obejrzeć około 5000 osób.

21 czerwca papugi zostały przewiezione samolotem na południe Wyspy Południowej do Invercargill. W niedzielę mogli je oglądać mieszkańcy tego miasta i z okazji tej skorzystało około 3000 osób.

W poniedziałek 23 czerwca młode kakapo wróciły do domu - helikopterem przewieziono je na ich wyspę Codfish Island (na południe od Wyspy Południowej).

W każdym takim wypadku, zanim odchowane przez człowieka ptaki zostaną wypuszczone, muszą odbyć kwarantannę w przeznaczonej dla nich zagrodzie i przyzwyczaić się do ostrzejszego klimatu.

Lęgi 2009 r.

Sezon lęgowy 2009 r. przyniósł wreszcie stosunkowo znaczący wzrost liczebności zagrożonych kakapo. W roku tym z 38 samic w wieku rozrodczym do lęgów przystąpiło 28. Złożyły one 72 jaja:
17 samic - po 3 jaja
7 samic - po 2
3 samice - po 1
1 samica - 4 - to w gnieździe młodej, 7- letniej samiczki Rakiura, były 4 jajka, w tym 3 zapłodnione.

Wśród tych 72 jaj 18 było niezalężonych, a w części jaj zalężonych zamarły embriony. Były też wypadki stłuczenia jaj. W rezultacie wykluły się 34 pisklęta, a przeżyły 33.

Przebieg lęgów przy takiej liczbie wysiadujących samic i zniesionych jaj był szczególnie interesujący dla wszystkich zainteresowanych losem tego gatunku. Nie wszystko przebiegało bezproblemowo. W lutym poinformowano, że przepadł lęg Lisy, samiczki, która zniosła pierwsze w tym sezonie lęgowym jaja. Dwa z trzech jej jaj były zalężone, ale jedno obumarło we wczesnym stadium, a drugie tuż przed terminem klucia. Przypuszczalnie w tym ostatnim przypadku negatywny wpływ na jajo miało to, że zostało ono zbyt mocno poruszone podczas starcia Lizy z intruzem - petrelem (ptak morski), który zaatakował gniazdo.

Komunikat z 25 lutego donosił o wykluciu się pierwszego w sezonie 2009 pisklaka kakapo, a już w marcu dzięki wyklutym pisklętom liczba kakapo przekroczyła wreszcie 100!

18 marca było 20 piskląt. Samiczki: Cyndy, Heather, Wendy, Zephyr, Hoki, Ruth - wychowywały każda po 2 pisklęta. Margeret-Maree, Ellie, Jean, Bella, Alice - po 1 pisklaku. Jedno pisklę było też w gnieździe samiczki Fuchsia, gdy gniazdo zostało niespodziewanie zaatakowane przez dorosłego samca kakapo. Ranne pisklę zabrano natychmiast na leczenie.

Gdy wykluło się 34. pisklę, światowa populacja kakapo osiągnęła najwyższą w ostatnich latach liczbę 125 osobników. Z taką liczbą piskląt ten sezon lęgowy był rekordowy! Owoce rimu nie nadążały dojrzewać i wiele samic miało trudności z wyszukaniem odpowiedniej ilości pokarmu, dlatego zdecydowano się na zabieranie po kolei zagrożonych piskląt do ręcznego odchowu. Sytuacja była tak trudna, że aż 26 piskląt znalazło się pod opieką ludzi w specjalistycznym ośrodku w Invercargill. Niektóre z nich były w bardzo słabej kondycji. 2 pisklęta miały poważne problemy z oddychaniem i potrzebowały szczególnej opieki. Małymi kakapo opiekował się zespół 10 osób z weterynarzem. Najmłodsze pisklęta wymagały nawet 10 karmień dziennie, starsze około 5. Wyzwaniem dla opiekunów zawsze jest to, by uniknąć ryzyka infekcji wśród piskląt - tu ogromne znaczenie ma zachowanie szczególnej czystości.

Film z ręcznego karmienia piskląt

Wszystkie odchowane pisklęta wróciły na swoją wyspę pod koniec czerwca 2009 roku. Po około 6-tygodniowej aklimatyzacji pod nadzorem opiekunów zostały wypuszczone na wolność.

Jak wspomniano, jedno z 34 piskląt zmarło, a powodem jego śmierci była infekcja dróg oddechowych. Pozostałe 33 młode kakapo osiągnęły samodzielność i mają się dobrze. Liczba kakapo po śmierci pisklęcia spadła do 124 osobników.

Niespodziewane odnalezienia i odejścia

Ciągle jest nadzieja, że gdzieś w niespenetrowanym terenie, w trudno dostępnych górach żyją jeszcze całkiem dzikie kakapo. Dlatego władze Nowej Zelandii wystosowały apel do mieszkańców wysp i turystów, aby informowali o wszelkich śladach napotkanych w terenie, które mogłyby wskazywać na obecność tych papug.

W historii populacji z ostatnich lat zdarzały się niespodziewane odnalezienia. W lutym 2009 r. poinformowano o znalezieniu na Codfish Island wypuszczonego przed ponad 20 laty samca kakapo o imieniu Rangi.

Rangi był wypuszczony w 1987 r. bez nadajnika radiowego i od tamtego czasu nie był widziany. Teraz usłyszano jego godowe zawołania w tej części Codfish Island, gdzie do tej pory nie obserwowano kakapo. Ptak został schwytany i zbadany. Okazało się, że jest w bardzo dobrej kondycji. Pobrano więc jego spermę, by zbadać jego geny i ewentualnie zabezpieczyć różnorodność genetyczną kakapo. Rangi został wypuszczony na swoim terenie, ale tym razem z nadajnikiem radiowym.

Co pewien czas są też niestety doniesienia o śmierci którejś z dorosłych kakapo. W ostatnim roku, 24 lub 25 lutego 2010 r., musiał zostać uśpiony samiec o imieniu Sass. Został on znaleziony jako dorosły osobnik w 1980 roku i przewieziony na Codish Island w 1987 r. Jego wiek był nieznany. Już od kilku lat stan jego zdrowia nie był dobry, a w ciągu ostatnich trzech miesiący życia szybko się pogarszał. Sass tracił na wadze, miał kataraktę na obu oczach i cierpiał na niewydolność nerek. Był ojcem 6 kakapo i miał 3 wnuków.

19 maja 2010 zmarła nagle samica o imieniu Sarah. Jej śmierć była niespodziewana, bo wydawało się, że samiczka jest w dobrej kondycji. Wiek Sarah był nieznany. Została znaleziona na Stewart Island we wrześniu 1989 roku. Była matką 3 piskląt: Ariki (2002), Pounamu (2005), Paddy (2009). Znosiła małe, trochę odwapnione jaja, co może wskazywać, że była już w podeszłym wieku.

Po śmierci Sassa i Sarah, pozostały 122 kakapo.

13 stycznia 2011 roku poinformowano o znalezieniu martwego samca Richarda-Henrego, o którym pisałam wyżej . Był on jednym z najstarszych kakapo. W ostatnim okresie przed śmiercią nie widział na jedno oko, poruszał się wolno i jego upierzenie nie wyglądało dobrze. Zabezpieczono próbki jego DNA.

23 stycznia został znaleziony martwy samiec o imieniu Whiskas. Jego wiek był nieznany. Pochodził ze Stewart Island, gdzie złapano go w styczniu 1989 roku i przewieziono na Codfish Island. W 2009 roku został ojcem 6 piskląt.

Smierć Richarda-Henrego i Whiskasa sprawiła, że w rok 2011 populacja kakapo weszła zmniejszona do 120 papug.

Sirocco

Jedną z niezwykłych kakapo jest 12-letni ręcznie wykarmiony samiec Sirocco. Sirocco uważa się za człowieka i nie nawiązuje relacji z innymi papugami. Stał się ambasadorem swojego gatunku, jest często filmowany i pokazywany ludziom. Niezwykłą popularność zyskał zamieszczony na YouTube filmik z Sirocco w roli głównej - w ciągu jednego tygodnia obejrzano go 700 000 razy. Film ten można zobaczyć na stronie z informacjami o Sirocco: http://www.doc.govt.nz/conservation/native-animals/birds/land-birds/kakapo/facts/sirocco/. Zdjęcia Sirocco:

Plany na przyszłość

W 2005 roku dobiegł końca przyjęty w 1996 roku dziesięcioletni plan ratowania kakapo. Od 2006 roku trwa dalszy etap realizacji Kakapo Recovery Programme - wytyczono zadania na następne dziesięć lat.

Głównym zadaniem na przyszłość jest kontynuowanie programu ochrony i rozmnażania kakapo. Podstawowy cel to doprowadzenie do tego, aby było przynajmniej 150 samic zdolnych do rozrodu, bo tylko wtedy będzie realna szansa na przetrwanie gatunku. Obecnie jest on ciągle silnie zagrożony.

Ważne jest utrzymywanie ptaków w zdrowiu oraz doprowadzenie do bardziej regularnych lęgów i jednocześnie zwiększenie ilości zapłodnionych jaj. Jednym z rozważanych rozwiązań jest podjęcie próby skłonienia kakapo do dwóch lęgów w jednym sezonie lęgowym. Bierze się tu nawet pod uwagę sztuczne zapładnianie samic, by powtórnie złożyły jaja. Przewiduje się, że pisklęta z pierwszego lęgu po osiągnięciu wieku jednego miesiąca byłyby zabierane do ręcznego karmienia, aby samice miały siłę i chęć przystąpienia do drugiego lęgu.

Z planami zwiększenia liczby kakapo związana jest także konieczność zapewnienia im odpowiedniego terenu. W 2005 roku rozpoczęto wysiedlanie kakapo z niewielkiej Chalky Island i Pearl Island. Papugi były przenoszone na Anchor Island w okresie od czerwca do września 2005. Anchor Island jest dostępna tylko helikopterem i jest oczywiście wolna od wszelkich drapieżników. Rośnie na niej las bukowy i dodatkowo drzewa rimu, co stanowi korzystny ekosystem dla kakapo. Rimu i buki owocują w cyklach 3-5 lat, a ich owocowanie nie jest ze sobą zsynchronizowane, może więc być tak, że będą owocować na zmianę, dostarczając papugom pożywienia.

W 2010 roku kakapo przebywały na dwóch wyspach:
Codfish Island (1400 ha) - 74 osobniki
Anchor Island (1300 ha) - 48 osobników.
Jest nadzieja, że w przyszłości lęgi będą się odbywać nie tylko na Codfish Island, jak dotychczas, ale i na Anchor Island, która ma nieco inne warunki klimatyczne i, jak się wydaje, bogatą bazę pokarmową dla kakapo.

W długoterminowej perspektywie te dwie wyspy nie zapewniają jednak dostatecznej przestrzeni. Problem jest w tym, że dotychczas nie ma odpowiednio dużej wyspy wolnej od drapieżników, takiej, która mogłaby pomieścić populację kakapo złożoną z młodych i z ponad 100 dorosłych osobników zdolnych do rozmnażania się.

Wydaje się, że przyszłość kakapo jest zabezpieczona, ale należy sobie zdawać sprawę z tego, że jest to bezpieczeństwo bardzo kruche. Wszyscy śledzący losy kakapo liczą na to, że lęgi 2011 roku przyniosą znowu znaczący wzrost ich liczby.


Źródła wykorzystane w opracowaniu:
http://www.kakaporecovery.org.nz
http://www.stuff.co.nz/4841375a7693.html
http://www.stuff.co.nz/environment/2328772/Keeping-kakapo-alive
D. Attenborough, Prywatne życie ptaków, MUZA SA, Warszawa 1999
Wielka Encyklopedia Przyrody.Ptaki, MUZA SA, Warszawa 1999




Powrót do strony głównej